Smoking in Jamaica :D
- data:
- 2008-10-10
- autor:
- ver.di
Na przestrzeni ostatnich lat, miejsce dotychczas bardzo popularnych zespołów rockowych, coraz częściej zajmują te, z nurtu przyjemnych brzmień reggae. Wyczuwając tą koniunkturę, śląskie kluby przygotowały na najbliższe miesiące prawdziwą reggae ofensywę. Owy maraton rozpoczęliśmy wczorajszym koncertem Vavamuffin w katowickim Cogitaturze.
To już mała tradycja, że jesienią na nasz grunt zjeżdża ta warszawska kapela, która za każdym razem jest gorąco i gromko witana przez rzesze tutejszych fanów. I tym razem nie było inaczej. Vavamuffin nie grają stricto reggae, ale odmianę zwaną ragga – to szybsze brzmienie i mocniejszy wokal niżeli np. w roots reggae, często też traktujący o sprawach ważkich jak polityka, kultura czy mentalność.
Początek koncertu można swobodnie nazwać niezłą wpadką. Jeden z trójki wokalistów bowiem nie dojechał na czas i show, zamiast rozpocząć się o 20:oo, wystartował z ponad godzinnym opóźnieniem. Mimo to, publika nie była zbyt zbulwersowana, przeciwnie wybaczyła całą sytuację i energetycznie powitała chłopaków na scenie. Energii dzisiejszego wieczoru nie brakowało. Vavamuffinowy pociąg choć opóźniony to jednak z pełną parą wyruszył z Babilonu na przód. Z początku dominowały utwory z najnowszej płyty Inadibusu, jednak z czasem repertuar zaczął się zgrabnie przeplatać, tak więc każdy znalazł dla siebie coś ciekawego. Nie zabrakło specjalnej dedykacji dla tutejszego środowiska, utwór dla fanów ze Śląska, nosił tytuł Dabuday – czyżby nawiązanie do soundsystemowego koncertu w Mega Clubie, na którym Be-Lan soundsystem w składzie z Pablopavo na wokalu, po raz pierwszy, przedpremierowo zagrali ten utwór ?
Wśród piosenek nie zabrakło znanych szlagierów, jak Jah jest prezydentem czy Bless. Nie obyło się też bisu, niestety tylko jednego, choć w sumie to dwóch, ale ten drugi to taki dość specyficzny. Wyjątkowość drugiego bisu polegała na niezwykłej atmosferze i niecodziennym wykonaniu Smoking. Wspólny śpiew i zapalniczki w górze a na scenie Reggenerator i gitarzysta – to akustyczne wykonanie na pewno wielu zapadnie w pamięci i słusznie, bo to rzadkość na takich koncertach. Myślę, że jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, to właśnie w tamtej chwili je stracił i zapomniał o opóźnieniu.
Tak to już bywa, że są takie koncerty i zespoły, którym opóźnień nie wybaczamy i takie, którym wszystko zostaje zapomniane. Wszystko zależy od szacunku dla publiki, a tego Vavamuffinowi nie można odmówić :) Miejmy nadzieję, że te słoneczne rytmy skutecznie oddalą od nas wszelkie jesienne chandry i gładko wprowadzą w gorący muzycznie październik.
Do zobaczenia już za tydzień, na kolejnym reggae show. Bless !
– Robert Włodarczyk.Ostatnie wpisy
Wokal poszukiwany
Tychy i okolice. Kapela ze sporym doświadczeniem scenicznym grająca w klimacie reggae, rock, funk, szuka wokalisty(-tki). W składzie jest już cała reszta zespołu, tzn: bas, 2 gitary, perkusja, trąbka, flet. Próby w Kobiórze. Wymagamy odpowiednich umiejętności wokalnych, pozytywnego podejścia do sprawy i własnego mikrofonu
Wosp Tychy koncert?!
Witam, czy ktoś coś wie albo organizuje aktualny wosp w Tychach? Jestem chętny co do uczestnictwa (tj. z zespołem), mam też kilka chętnych zespołów. Może coś zorganizujemy?
Trzeba działać bo jakoś umiera kultura w tym mieście.
Świadomie pozdrawiam! Świadomość!





Komentarze
Zdjęcia zapewne już niebawem na www.fotokoncerty.pl =)
Mojego autorstwa parę fotek możecie znaleźć na -> http://picasaweb.google.com/robwlod – Zapraszam ^^
idealne przed ostanie zdanie !
a mnie milo zaskoczyl vavamuffin. wzruszylo mnie nastawienie chlopakow do slaskiej publik. a ta godzinka spoznienia w sumie nawet odczuwalna nie byla ;] coz poradzic. polska kolej ^^
bless!
a masz zdjęcia z koncertu;>