Wycieczka do Bielska
- data:
- 2006-01-31
- autor:
- Malin
W pewien mroźny styczniowy wieczór ekipa serwisu koncerty.net.pl postanowiła wybrać się do Bielska-Białej na koncert. Okazją był występ zespołów happysad i Muzyka Końca Lata w bielskim klubie Rudeboy. Jako support zagrała Czechowicka kapela Plagiat 199.
Odrobinę się spóźniliśmy na koncert, ponieważ... szukaliśmy wejścia do klubu. Do głównego trafiliśmy, ale było ono zamknięte, a napis na drzwiach odesłał nas na tyły. Starannie zamaskowany placyk w zupełnie niewidocznej bocznej uliczce mógł zmylić każdego, przyjezdnych w szczególności. Jakoś jednak trafiliśmy.
Klub zrobił na nas pozytywne wrażenie. Bardzo przyjemne, choć nieco niskie wnętrze, dużo miejsca zarówno pod dość obszerną, jak na klub takich rozmiarów sceną, jak i po bokach, przy stolikach. Dużym plusem była liczba ludzi wpuszczonych do Rudeboya. Mamy niezbyt interesujące doświadczenia z przepełnionymi i zatłoczonymi klubami, tutaj na szczęście zostaliśmy mile zaskoczeni.

Jako pierwsi zagrali goście z Czechowic-Dziedzic: zespół Plagiat 199. Kilka numerów zaśpiewanych przez męski i damski wokal wspierany tradycyjnie przez gitary, perkusję i trąbkę, skutecznie wprowadziły w odpowiedni klimat wciąż napływających gości. Pod sceną bawiło się jeszcze niewiele osób.
Sytuacja zmieniła się, gdy na scenie zjawiła się Muzyka Końca Lata. Nazwa zespołu raczej nie przystawała do temperatury panującej na zewnątrz, ale w klubie na jakieś 40 minut faktycznie zapanowało lato. Było gorąco, skocznie i wesoło. Szczególny entuzjazm wzbudziły piosenki „Maria i Józef” i „Shake Banana”. Oba utwory mają wielki potencjał, świetnie brzmią zwłaszcza na koncertach.
Jednak reakcja na największy nawet hit w wykonaniu Muzyki Końca Lata nie mogła równać się z tym, co zapanowało w Rudeboyu po wyjściu na scenę muzyków z zespołu happysad. Pod sceną zrobiło się niesamowicie tłoczno, widownia wypełniła się po sam bar, a po bokach klubu można było zauważyć objawy dzikiego entuzjazmu objawiającego się w tak nietypowy sposób jak na przykład… machanie kalesonami. Tak tak, nie mylicie się. Na własne oczy widzieliśmy dwóch fanów machających tą właśnie częścią swojego (albo i nie) odzienia.
Występ happysadów zaczął się malutkim zgrzytem. „Oskar Hell”, piosenka z repertuaru zespołu Partia, została zagrana do połowy, potem nastąpiła mała przerwa techniczna. Na szczęście trwała ona tylko kilkadziesiąt sekund i był to jedyny poślizg tego wieczoru. Reszta występu była za to wzorowa. Nawet bardziej. Świetne nagłośnienie, wspaniała muzyka i trwający blisko dwie godziny koncert były tym, czego oczekiwaliśmy. Usłyszeć można było większość najbardziej znanych i lubianych piosenek: „Zanim pójdę”, „Od kiedy ropą”, „Piękna”, „Psychologa” i wiele innych.

Na szczególną uwagę zasługuje utwór „Łydka”. Usłyszeć mogliśmy dwie wersje tej piosenki. Jedna znana jest ze studyjnej płyty, druga jest tworem typowo koncertowym, znacznie szybszym i bardziej energicznym niż jej poprzedniczka. Połączenie tych dwóch aranżacji jest zupełnie niesamowite, publiczność wpada w dziki entuzjazm, pod sceną panuje prawdziwy szał.
Wieczór w Rudeboyu możemy zaliczyć do bardzo udanych. Mamy nadzieję, że jest to dobry omen na nadchodzący rok. Oby więcej takich koncertów! A bielski klub odwiedzimy pewnie jeszcze nieraz.
Zdjęcia: Renata Niezbecka
Ostatnie wpisy
Wokal poszukiwany
Tychy i okolice. Kapela ze sporym doświadczeniem scenicznym grająca w klimacie reggae, rock, funk, szuka wokalisty(-tki). W składzie jest już cała reszta zespołu, tzn: bas, 2 gitary, perkusja, trąbka, flet. Próby w Kobiórze. Wymagamy odpowiednich umiejętności wokalnych, pozytywnego podejścia do sprawy i własnego mikrofonu
Wosp Tychy koncert?!
Witam, czy ktoś coś wie albo organizuje aktualny wosp w Tychach? Jestem chętny co do uczestnictwa (tj. z zespołem), mam też kilka chętnych zespołów. Może coś zorganizujemy?
Trzeba działać bo jakoś umiera kultura w tym mieście.
Świadomie pozdrawiam! Świadomość!




