Po prostu Pearl...
- data:
- 2007-06-14
- autor:
- emka
Wiele słów jeszcze padnie na temat wczorajszego dnia… Ja swoje ‘trzy grosze’ również dorzucę z miłą chęcią.
Nie będę opisywała koncertów wcześniejszych, chcę się skupić na gwieździe wieczoru, która sprostała oczekiwaniom rozentuzjazmowanej publiki.
Wielkie ukłony dla Tych, którzy kochają to co robią, czerpią radość z najdrobniejszego zagranego dźwięku, najdrobniejszego wyśpiewanego słowa. Dla Tych, którzy każdego fana traktują jak przyjaciela, jak osobną indywidualność. Byłam tym szczerze oczarowana. Sposób w jaki Eddie kontaktował się z publicznością, jak śpiewał z nią, ‘rozmawiał’ podczas Daughter.... Czy samo to, że jego przywitanie nie zakończyło się na zwykłym ‘Dobry wieczór!’. Nie ma co ukrywać- chłopak się przygotował, odczytując ‘poemat’ w polskim języku =], zakończony słowami: ‘ok będę dalej mówić już po angielsku, żeby nie mówić niczym pięciolatek.’ ;D
Luz sceniczny bił z każdego z ciał. Co można było zauważyć przy ciągłym bieganiu Eddiego po scenie, skakaniu po głośnikach, sączeniu winka prosto z butelki. Jednak nie zapominajmy o reszcie chłopaków, która również dawała do zrozumienia, że i oni nie pozostają w tyle i na scenie czują się doskonale.
Perełki, na które czekałam i do których niejednokrotnie zbyt emocjonalnie podeszłam, no ale przecież... Sami rozumiecie: Eldery woman behind counter in a small town, Black [komu serce nie bije mocniej , gdy słyszy ostatnie słowa tego utworu?!] Nothingman i oczywiście Indifference. I za te utwory w głównej mierze dziękuję Szanownym Panom Zza Oceanu. I tylko łezkę żalu otrę po kryjomu, bo tak bardzo Crazy Mary, Save You, Last Kiss i Porch zabrakło…
...no cóż może nastepnym razem się uda, bo przecież Eddie zapowiedział, że tym razem spotkamy się szybciej niż za 7 lat.
Nam wypada tylko uwierzyć w te słowa i czekać na pozytywne nowiny.
Ostatnie wpisy
Więcej ognia ! - relacja z koncertu EWR.
Dziś 20 listopada. Czwartek. Jak co tydzień w katowickim Cogitaturze i dziś odbył się koncert. I choć od występu East West Rockers minęło równo dwa tygodnie, a w Cogi regularnie koncertują inne kapele, to jednak każdej z nich ciężko zgromadzić tłum porównywalny z tym, który był owego poświątecznego wieczoru, 6 listopada.
Słaby prezent ...
Czwartkowy koncert częstochowskiej formacji Habakuk, zapowiadał się jako doskonały wstęp do świętowania II urodzin katowickiego Cogitaturu. Niestety gdybym był zaproszonym gościem, miałbym mieszane uczucia co do tego muzycznego prezentu jaki został zaserwowany.





Komentarze
1996, 2000, 2007 – na Ich koncerty nie ma reguły…
...aż sobie włączyłem “spodkowy koncert” z 16 czerwca 2000 roku (jedyny, na którym nie byłem w Polsce).