O muzyce z innej strony- relacja z koncertu Starego Dobrego Małżeństwa
- data:
- 2007-10-28
- autor:
- miłka
O muzyce z innej strony.
„Z dusznego snu już miasto się wynurza,
słońce wschodzi gdzieś tam
Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża
uchodzą cienie do bram”
Podczas gdy w piątkowy wieczór Stare Dobre Małżeństwo wchodziło na scenę Miejskiego Domu Kultury w Mikołowie wiedziałam, że z takich koncertów nie pisze się zwykłych relacji. Nie rozważa się czy były udane, jakie utwory zagrano, ilu było fanów. To przeżycie, a nie tylko wydarzenie.
„Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie odnaleźć…”
Zdziwić mnie mogła już na samym wejściu ogromna ilość siedzisk na sali. Krzesła na koncercie?- Nie, to na pewno nie może się udać. Publiczność ubrana w białe koszule, niektórzy odważniejsi włożyli garnitury. Przedział wiekowy ogromny jak na meczu piłki nożnej największych gwiazd europejskich. Miał to być dopiero początek moich zdziwień.
„Nie rozdziobią nas kruki
Ni wrony ani nic!
Nie rozszarpią na sztuki
Poezji wściekłe kły!”
Na scenę wychodzi zespół sześciu mężczyzn w średnim wieku. Nie ma stylizacji, drogich marek, modnych fryzur. Zaczynam coraz głębiej zastanawiać się, po co ci ludzie tutaj przyszli. Byłam przekonana, że we współczesnym świecie zainteresować można jedynie rozmachem, grą świateł i tym niepowtarzalnym wizerunkiem, który jest taki sam u wszystkich.
„…bo trzeba krok za krokiem iść,
by być dla siebie jeszcze bliższym”
„Dla wszystkich starczy miejsca
Pod wielkim dachem nieba”
To niesamowite, że wszyscy znają testy piosenek i czasami śpiewają je głośniej od wykonawcy. To wprost nie do wiary, że pomimo tego, iż nic tutaj nie jest tak, jak przyjęło się w dwudziestym pierwszym wieku, jednak się sprawdza. Po koncercie zostaje duża grupa fanów, niektórzy jeszcze wymieniają miedzy sobą spostrzeżenia, inni czekają na zespół. Są autografy na gitarze i plakatach, wywiady, wspólne zdjęcia i gratulacyjne podania rąk. Wszystko tak jak na imprezach wielkich gwiazd.
„Gdy strasznie źle,
I gdy jeszcze gorzej.
Gdy brak (…) nadziei:
trzeba żyć!”*
Tylko wspomnienia „po” są całkiem inne. Zamiast bólu głowy i dzwoniącego dźwięku w uszach pozostaje poczucie, że uczestniczyło się w czymś niezwykłym i innym niż wszystko dotychczas. Wszystkim, którzy kochają muzykę i szukają w niej głębi życzę, by prędzej lub później trafili na taki koncert. „Bonowy dzień wstaje, bo nowy dzień wstaje, nowy dzień!” Miłka Deluga
*wszystkie cytaty znajdujące się w tym tekście pochodzą z repertuaru Starego Dobrego Małżeństwa
Ostatnie wpisy
Więcej ognia ! - relacja z koncertu EWR.
Dziś 20 listopada. Czwartek. Jak co tydzień w katowickim Cogitaturze i dziś odbył się koncert. I choć od występu East West Rockers minęło równo dwa tygodnie, a w Cogi regularnie koncertują inne kapele, to jednak każdej z nich ciężko zgromadzić tłum porównywalny z tym, który był owego poświątecznego wieczoru, 6 listopada.
Słaby prezent ...
Czwartkowy koncert częstochowskiej formacji Habakuk, zapowiadał się jako doskonały wstęp do świętowania II urodzin katowickiego Cogitaturu. Niestety gdybym był zaproszonym gościem, miałbym mieszane uczucia co do tego muzycznego prezentu jaki został zaserwowany.





Komentarze
Mam podobne wspomnienia z mojego koncertu SDMu (:
i o to chodzi, i o to chodzi.
ja jestem ciekawa, jak wyglądałby koncert Towarów Zastępczych, jeśli ktoś wie o czym mówię... strasznie ciekawam!
PozytywniE :D Jakże pięknie się złożyło że miałem okazję być na SDM’ie w Siemianowickim Domu Kultury, dziś zaś przeżyłem coś równie niezapomnianego czym był koncert W Górach Jest Wszystko Co Kocham – oba koncerty to widowisko emocji, uczuć, integracji widowni z zespołem i pięknych, wzniosłych tekstów – bez krzyków i wielkiego hallo :) PozytywniE :D