Mega koncert
- data:
- 2006-05-02
- autor:
- Malin
Festiwal Punky Reggae Live 2006 to bardzo duże przedsięwzięcie. Cztery zespoły, ponad trzydzieści koncertów w całej Polsce. W zeszłym roku imprezy cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Podobnie było w tegorocznej edycji. O tym, jak bardzo popularny stał się z roku na rok festiwal może świadczyć choćby fakt, że w Bielsku-Białej odbyły się dwa koncerty, jeden po drugim, dzień po dniu. I na obu publiczność dopisała.
Na Śląsku PRlive gościło najczęściej, festiwal objechał tu pięć miast dając sześć koncertów. W lutym była to Częstochowa i Gliwice, w marcu Bielsko-Biała, a w kwietniu – Pszów i Katowice.
Na ostatniej śląskiej edycji festiwalu obecny był zespół serwisu koncerty.net.pl. Żeby nie trzymać czytelników w niepewności, od razu mogę powiedzieć, że koncert, podobnie jak w zeszłym roku, był znakomity. W katowickim Mega Clubie zagrała “czerwona” wersja PRlive: Zabili mi Żółwia, Farben Lehre i Akurat.
Impreza nie była z gatunku tych, które powoli się rozkręcają, gdzie atmosfera gęstnieje z jednego występu na drugi. Tutaj od początku było naprawdę ostro. Gdy na scenę wyszli członkowie zespołu Zabili mi Żółwia, którzy grali jako pierwsi, przy scenie z miejsca zrobił się ogromny tłok. Bawili się jednak nie tylko ci najgorliwsi fani. Zespół rozruszał publiczność od pierwszych piosenek. Mega Club drżał w posadach.

Fot. Kamil Stychlerz
ZMŻ na żywo widziałem ostatnio w połowie zeszłego roku. Różnica między tym, co słyszałem niespełna rok temu a tym, co kapela zagrała na PRlive była bardzo widoczna. Muzycznie chłopaki poszli mocno do przodu. Publiczność reagowała bardzo spontanicznie nie tylko na najbardziej znane kawałki, jak “Wiosna” czy “Kwiatek”, ale również na te, które znajdują się na wydanej ostatnio przez Żółwi płycie “Uczucia w promocji”.
Farben Lehre, zespół, który zagrał jako drugi, zaczął dość niemrawo. Fani reagowali mniej spontanicznie niż podczas występu Żółwi. Przez chwilę wydawało się, że młoda bielska kapela zupełnie zakasowała weteranów z Płocka. Wrażenie to zatarło się jednak po kilkunastu minutach i kilku zagranych piosenkach. Wojtek Wojda, wokalista zespołu, potrafiłby rozruszać chyba każdą publiczność. Absolutna spontaniczność, którą prezentował na scenie Wojtek była bardzo zaraźliwa, zaowocowała takim samym zachowaniem fanów zgromadzonych w katowickim klubie. Tak żywiołowy punkrock to wizytówka Farbenów.
Zwieńczeniem koncertu był występ zespołu Akurat. Mógłbym powiedzieć, że był raczej przeciętny, bardzo podobny do innych występów kapeli: na początek coś znanego, potem solidna dawka utworów z płyty, która ma się wkrótce ukazać, a następnie powrót do znanych i lubianych kawałków z “Do prostego człowieka” zagranego na bis na czele.
Było jednak coś zupełnie nowego. Mniej więcej w połowie koncertu Tomek Kłaptocz, który zazwyczaj niewiele mówi podczas koncertów, skupia się bardziej na śpiewaniu, powiedział, że zespół chce zrobić coś, czego nie prezentował nigdy wcześniej. Była to piosenka pod roboczym tytułem “Demo”, zaśpiewana przy udziale publiczności. Słowo “demo” było rytmicznie skandowane przez publikę, a Tomek z tekstem śpiewanej przez siebie piosenki wpasowywał się w rytm uzupełniając wykrzykiwane słowa. Brzmiało to znakomicie i spodobało się zgromadzonym na parkiecie ludziom.
Zgromadzeni w Mega Clubie fani punkrocka i reggae bawili się dobrze, czasami aż za bardzo. Hitem wieczoru było wchodzenie na barierkę i rzucanie się w ramiona stojących pod sceną ludzi, taki pseudo stage diving. Dla skaczących była to na pewno wielka frajda, ale zespołom chyba trochę mniej się to podobało. Były takie momenty, że na barierkę i na scenę potrafiło wejść pięć osób robiąc tłok i zasłaniając publiczności grających. Podczas występu Farben Lehre interweniował nawet Wojtek Wojda, próbując przemówić do rozsądku amatorom skakania. Pomogło, ale ochroniarze klubu byli zmuszeni do kilkukrotnej interwencji na scenie.

Fot. Kamil Stychlerz
Te drobne w sumie incydenty nie zatarły dobrego wrażenia, jakie wywarła na nas katowicka edycja Punky Reggae Live. Świetna organizacja festiwalu, znane i lubiane zespoły i nade wszystko znakomite połączenie reggae i punkrocka. Koncert był po prostu Mega.
Ostatnie wpisy
Wokal poszukiwany
Tychy i okolice. Kapela ze sporym doświadczeniem scenicznym grająca w klimacie reggae, rock, funk, szuka wokalisty(-tki). W składzie jest już cała reszta zespołu, tzn: bas, 2 gitary, perkusja, trąbka, flet. Próby w Kobiórze. Wymagamy odpowiednich umiejętności wokalnych, pozytywnego podejścia do sprawy i własnego mikrofonu
Wosp Tychy koncert?!
Witam, czy ktoś coś wie albo organizuje aktualny wosp w Tychach? Jestem chętny co do uczestnictwa (tj. z zespołem), mam też kilka chętnych zespołów. Może coś zorganizujemy?
Trzeba działać bo jakoś umiera kultura w tym mieście.
Świadomie pozdrawiam! Świadomość!




