Zabili mi happysad
- data:
- 2006-05-02
- autor:
- Natalia
Już trzeci raz tyska publiczność miała okazję wysłuchania na żywo “Zanim pójdę”, “Psychologa” i innych, nowszych przebojów zespołu happysad. Wszyscy fani mogli się również nacieszyć gościnnym występem grupy Zabili Mi Żółwia. Wystarczyło odpowiednio wcześniej kupić bilet w klubie Palisander.
Start zaplanowany na godzinę 19 standardowo się opóźnił. Na pięć minut przed występem gości, pod sceną zrobiło się tłoczniej. Chociaż średnia wieku nie przekroczyła chyba 15 lat, to gdy instrumenty w końcu poszły w ruch, nikomu nic nie przeszkadzało w dobrej zabawie.
Publiczności nie trzeba było dwa razy prosić, nawet raz okazał się zbędny. Pełna krzepy młodzież rozszalała się w pogo już przy pierwszych rytmach. Niestety po krótkiej chwili nastąpiły problemy techniczne i zarządzono małą przerwę. Po opanowaniu sytuacji koncert wznowiono i publiczność mogła dalej szaleć. Szczególnie przy “Dniu wagarowicza”, “Dlaczego” (Sialalala zrób mi dobrze w rytmie ska) i oczywiście “Wiośnie”. Trudno było się nie bawić z tak optymistycznym wokalistą, jego sympatyczne tańce odstawiane na scenie wprawiały w wyśmienity nastrój. Pozytywnego ska nie można odebrać niepozytywnie.
A później, niczym Armageddon, nastąpił happysad. Szał zbyt wielki na niewielki Palisander. Zrobiło się duszno, pod sceną kocioł i jeszcze ten pisk nastolatek. Koncert został jednak znów na moment przerwany. Tym razem winna była, chyba nieco pijana, panienka, która swym nielichym ciałem zwaliła się na statyw i omal nie pozbawiła Kuby Kawalca przednich zębów. Na szczęście wokalista happysad uzębienie zachował w całości i po przybyciu pod scenę ochroniarzy dokończył zaczętą przed niemiłym incydentem piosenkę.
To był dopiero początek. Na pierwszy ogień poszły znane i lubiane przeboje z płyty “Wszystko jedno”. W czasie gdy publiczność zdążyła już rozgrzać się do czerwoności, odegrano najnowsze piosenki. Wielu znawców i stałych bywalców na koncertach nie przepada za happysad. Uważają zespół za rzekomo “babski i lamerski”, bo przecież członkowie zespołu lubią smutne granie.
Sentymentalny rock to nie żywiołowe ska. Cóż z tego, skoro zabawa przy “Wiośnie” Zabili Mi Żółwia, była niczym w porównaniu z młynem wywołanym “Łydką” happysadów. Chociaż, trzeba przyznać, główną w tym zasługę miały zauroczone dziewczęta łamiące statywy. Zbyt wielu i zbyt młodych pijanych ludzi można było dostrzec w rozbawionej gromadzie.
Jednak nie ma co szukać dziury w całym. Zabawa była przednia, a efekt końcowy taki, że oba zespoły zmuszone były zagrać na bis. Panom z happysad należą się dodatkowe brawa za umiejętność stworzenia niebywałej atmosfery na swoich koncertach. Atmosfery nijak nieprzystającej do tej z płyty (co wcale nie oznacza, że ta płytowa jest gorsza, obie są doskonałe).
W zatłoczonym i nieprzeciętnie dusznym klubie, wyciśnięcie z publiczności siódmych potów nie było wyczynem. Należy jednak przyznać, że zespoły spisały się na medal. Nikt się nie obijał i publiczność nie miała powodów, by czuć się zawiedzioną, wręcz przeciwnie.
Koncert taki, z iluzją i magią, zdarza się raz na milion. Gdy patrzyło się na to jak jest, przechodziły dreszcze i chciało się jeszcze, jeszcze, jeszcze.
Ech, ale fajnie było.
Ostatnie wpisy
Wokal poszukiwany
Tychy i okolice. Kapela ze sporym doświadczeniem scenicznym grająca w klimacie reggae, rock, funk, szuka wokalisty(-tki). W składzie jest już cała reszta zespołu, tzn: bas, 2 gitary, perkusja, trąbka, flet. Próby w Kobiórze. Wymagamy odpowiednich umiejętności wokalnych, pozytywnego podejścia do sprawy i własnego mikrofonu
Wosp Tychy koncert?!
Witam, czy ktoś coś wie albo organizuje aktualny wosp w Tychach? Jestem chętny co do uczestnictwa (tj. z zespołem), mam też kilka chętnych zespołów. Może coś zorganizujemy?
Trzeba działać bo jakoś umiera kultura w tym mieście.
Świadomie pozdrawiam! Świadomość!




