Dni Dąbrowy Górniczej.1 czerwca 2008,Łzy
- data:
- 2008-06-25
- autor:
- ka.
1 czerwca 2008 miał miejsce koncert zespołu Łzy, w ramach dni Dąbrowy Górniczej. Troszeczkę trzeba było poczekać na występ gwiazd z powodu małych problemów “technicznych”. Wielka płachta z napisem “łzy” zasłaniała przygotowania do koncertu. Nie znam dokładnie tytułów piosenek, szczerze mówiąc (a raczej pisząc) byłam ‘na łzach’ po raz pierwszy. Przed przybyciem dość sceptycznie zapatrywałam się na ten koncert. Nie byłam pewna czego się spodziewać.
Ania (wokalistka) mogłaby zauroczyć niejednego swoją osobą. Podczas koncertu przebrała się z 4 razy. A jej głos na żywo właściwie nie odbiega od płytowych piosenek. Da się zauważyć, że stała się dojrzałą kobietą i wokalistką. Chłopaki z Łez mają chyba sentyment do ostreeeego rockowego (a może nawet metalowego) grania, bo podczas przebierania wokalistki zaczynali grać bardzo ostro i nawet jeden cover metallicy się pojawił;) .
Podczas koncertu wsłuchałam się w przede wszystkim teksty piosenek i po za paroma perełkami, prawie każdy zawierał w sobie słowo “kocham Cię” lub też wręcz przeciwnie “nie kocham Cię”. Dla mnie po paru “razach” stawało się to troszeczkę trywialne.
W pewnym momencie wokalistka wyciągnęła kamerę, za pomocą ochroniarza zeszła ze sceny i kręciła publiczność pozwalając im śpiewać do mikrofonu. Furorę zrobiła Pani w średnim wieku, która znała każdy tekst i ciągle skakała w pierwszym rzędzie.
Koncert Łez był pełen poweru i pozytywnych wibracji. Cała Dąbrowa Górnicza śpiewała piosenki co z pewnością mogło dać wiele satysfakcji dla zespołu, który z koncertu na koncert uświadamia sobie, że to co robi ma sens.
Ostatnie wpisy
Smoking in Jamaica :D
Na przestrzeni ostatnich lat, miejsce dotychczas bardzo popularnych zespołów rockowych, coraz częściej zajmują te, z nurtu przyjemnych brzmień reggae. Wyczuwając tą koniunkturę, śląskie kluby przygotowały na najbliższe miesiące prawdziwą reggae ofensywę. Owy maraton rozpoczęliśmy wczorajszym koncertem Vavamuffin w katowickim Cogitaturze.
Rawa Blues Festiwal
No i kolejna Rawa Blues (28) juz za nami.Wydarzenie mialo miejsce jak co roku w katowickim Spodku.Od 11:00 na tzw “malej scenie” odbywal sie konkurs zespolów.Bylo ich az 8. Nie bede pisac o wszystkich, bo tez nie wszyscy utkwili w mojej pamieci. Z czego mozna wywnioskowac,ze niektórzy przemiescili sie powolnym krokiem dla mnie niezauwazalni i tak na dobra sprawe nie pamietam ich.
Jazz Sphere i duza ilosc kobiet na scenie. Ciekawa kompozycja.Na uwage zasluguje Pani basistka,która niezmiernie mi sie spodobala.
The Jet-Sons- w klimacie Johnny Casha wypadli calkem niezle.
Zespól,który zapamietalam baaardzo dokladnie to Wielebny Blues Band.Przemyslane teskty pieknie oddajace sie w muzyce.Warto dodac,ze nazwa nie jest przypadkowa bo wokalista jest ksiedzem, co wzbudzilo jeszcze wiekszy podziw.Doze delikatnosci ofiarowala sluchaczom Joanna Pilarska.Potrafila wprowadzic w stan delikatnosci swoim glosem.Ostatnim zespolem na “malej scenie” byla Siódma w Nocy.I to wlasnie oni wygrali to starcie “ladujac” na tej ogromnej scenie:).





Komentarze
niekoniecznie chujowe, ale napewno nie ambitne
uwielbiam argument “a to jest komercyjne, więc jest chu*owe” ;>
jeśli dla kogoś skomercjalizowana muza o miłości ma sens, to krzyż na drogę :)